Przejdź do treści

Pożar zabrał warsztat i dorobek rodziny z Podlasia. Trwa zbiórka dla samotnego ojca czwórki dzieci

24 maja 2026 roku w godzinach wieczornych pożar zniszczył budynek garażowo-warsztatowy należący do Huberta Rydzewskiego, mieszkańca województwa podlaskiego. Według opisu internetowej zbiórki ogień strawił nie tylko narzędzia i maszyny potrzebne do pracy, ale też część rzeczy codziennego użytku pięcioosobowej rodziny. Mężczyzna samotnie wychowuje czworo dzieci, a straty miały zostać oszacowane przez Państwową Straż Pożarną na 650 tys. zł.

Zniszczony po pożarze budynek garażowo-warsztatowy z wypalonym wnętrzem i nadpaloną konstrukcją.
Autor: Redakcja Mój Białystok
Facebook X

Ogień zniszczył miejsce pracy i zaplecze rodzinnego domu

Jak wynika z informacji zamieszczonych przy zbiórce, spalony budynek pełnił kilka funkcji naraz. Był warsztatem, miejscem przechowywania sprzętu, zapleczem gospodarczym i przestrzenią, która uzupełniała niewielki dom rodziny.

W pożarze miały spłonąć m.in. dwa ciągniki rolnicze, siewnik zbożowy, kosiarka, dwie wykaszarki, dwie piły motorowe, elektronarzędzia oraz specjalistyczny sprzęt wykorzystywany przy naprawach ciągników. Autorzy apelu informują również, że ogień zniszczył rzeczy należące do dzieci, w tym ubrania, książki, zabawki i przedmioty potrzebne na co dzień.

To szczególnie dotkliwa strata, bo w takich miejscowościach jak wiele podlaskich wsi i małych osad warsztat często jest nie tylko miejscem pracy. To także magazyn, punkt napraw, zaplecze gospodarstwa i przestrzeń, dzięki której rodzina może samodzielnie wykonywać wiele codziennych prac. Utrata takiego budynku oznacza więc nie tylko koszt odbudowy, ale też problem z powrotem do normalnego funkcjonowania.

Samotny ojciec czworga dzieci prosi o pomoc

Hubert Rydzewski wychowuje samotnie czworo dzieci w wieku 7, 10, 11 i 12 lat. W krótkim apelu udostępnianym w mediach społecznościowych napisał, że pożar zabrał warsztat i dorobek, który pozwalał utrzymywać rodzinę.

„Straciłem narzędzia, maszyny i miejsce pracy. Mam 4 dzieci i sam je wychowuję”.

Zbiórka została uruchomiona pod adresem: https://zrzutka.pl/9hz6sn. Zgodnie z jej opisem pieniądze mają zostać przeznaczone na najpilniejsze potrzeby po pożarze: zabezpieczenie lub odbudowę zniszczonego zaplecza, zakup podstawowych narzędzi i sprzętu, odtworzenie rzeczy potrzebnych dzieciom oraz przywrócenie rodzinie stabilności.

Druh OSP, który sam wielokrotnie pomagał innym

W opisie zbiórki podkreślono, że Hubert Rydzewski jest druhem, kierowcą i dowódcą w jednostce OSP Miecze. To ważny kontekst, bo ochotnicze straże pożarne w województwie podlaskim są jednym z filarów lokalnego bezpieczeństwa. To druhowie z OSP często jako pierwsi pojawiają się przy pożarach, wypadkach, podtopieniach czy innych nagłych zdarzeniach w mniejszych miejscowościach.

Dla mieszkańców regionu nie jest to więc anonimowa historia. Chodzi o osobę, która — jak wskazują organizatorzy zbiórki — sama od lat uczestniczyła w działaniach ratowniczych i pomagała innym w sytuacjach zagrożenia. Teraz wsparcia potrzebuje jego rodzina.

W takich sprawach szczególnie ważna jest szybka reakcja lokalnej społeczności. Po pożarze najpilniejsze potrzeby pojawiają się natychmiast: zabezpieczenie pogorzeliska, odtworzenie podstawowego wyposażenia, zorganizowanie miejsca do przechowywania rzeczy i zakup sprzętów potrzebnych do codziennego życia. Jeżeli zniszczony został warsztat lub maszyny, problem dotyczy również możliwości dalszej pracy i utrzymania rodziny.

Jak można pomóc rodzinie po pożarze

Najprostszą formą wsparcia jest wpłata przez internetową zbiórkę. Organizatorzy apelu zaznaczają, że znaczenie ma każda kwota, także niewielka. Pomóc można również przez udostępnienie informacji o zbiórce, szczególnie wśród mieszkańców Podlasia, lokalnych grup, sołectw, jednostek OSP i osób, które znają rodzinę lub środowisko strażackie.

Przed wpłatą warto wejść bezpośrednio na stronę zbiórki i sprawdzić jej aktualny status, opis oraz ewentualne nowe informacje od organizatorów. W przypadku pomocy rzeczowej najlepiej najpierw upewnić się, jakie potrzeby są obecnie najpilniejsze — po pożarach często zmieniają się one z dnia na dzień.

Dla mieszkańców Białegostoku i okolic to także przypomnienie, jak duże znaczenie mają lokalne sieci wsparcia. Choć sama tragedia dotyczy rodziny z województwa podlaskiego, podobne apele bardzo często rozchodzą się właśnie dzięki sąsiadom, strażakom ochotnikom, lokalnym społecznościom i mieszkańcom większych miast, którzy mogą pomóc w nagłośnieniu sprawy.

Organizatorzy apelują o wpłaty i udostępnienia

Na ten moment w przekazanych materiałach nie podano dodatkowych informacji o przyczynach pożaru ani szczegółowego przebiegu akcji gaśniczej. Kluczowe pozostaje wsparcie rodziny w odbudowie zaplecza i odtworzeniu narzędzi, które były potrzebne do pracy.

Komentarze (1)

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania