Przejdź do treści

Oszustwo na pracownika banku. 50-latka straciła ponad 190 tys. zł

Mieszkanka powiatu białostockiego straciła ponad 190 tys. zł po telefonie od osób podających się za pracowników banku. Przestępcy przekonali ją, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane, a oszczędności trzeba natychmiast „zabezpieczyć”. Kobieta wypłacała pieniądze, zaciągała kolejne zobowiązania i wpłacała środki na wskazane konta kryptowalutowe.

oszustwo na pracownika banku w Białymstoku
Autor: Redakcja Mój Białystok
Facebook X

Jak doszło do oszustwa?

Do 50-latki zadzwoniła kobieta przedstawiająca się jako pracownica banku. Powiedziała, że ktoś próbuje uzyskać kredyt, wykorzystując dane mieszkanki powiatu białostockiego. Następnie do rozmowy dołączył mężczyzna, który twierdził, że pracuje w dziale bezpieczeństwa banku.

Rozmówca przekonywał, że pieniądze kobiety są zagrożone. Polecił jej wypłacić wszystkie oszczędności, rzekomo po to, aby uchronić je przed kradzieżą. Kobieta wypłaciła łącznie 40 tys. zł, a następnie — zgodnie z instrukcjami oszustów — wpłaciła gotówkę na wskazane konto kryptowalutowe.

Przestępcy nie poprzestali na zabraniu oszczędności. Nakłonili 50-latkę do zainstalowania aplikacji na telefonie oraz utworzenia portfela kryptowalutowego, za którego pomocą miała przekazywać kolejne pieniądze. Po każdej transakcji informowała rozmówcę o zakończeniu wpłaty.

Oszuści kazali jej zaciągać kredyty

Fałszywy pracownik banku namawiał kobietę do składania wniosków kredytowych w kolejnych placówkach. Gdy z powodu limitów nie mogła już dokonywać wpłat w Białymstoku, polecił jej pojechać do Warszawy i tam kontynuować transakcje.

W stolicy kobieta odwiedzała następne banki, ale nie otrzymała kolejnej pożyczki. Po powrocie do Białegostoku ponownie próbowała złożyć wniosek kredytowy. Pracownik placówki poinformował ją wtedy, że ma już w tym banku aktywne zobowiązanie.

Kobieta zadzwoniła do oszusta i zażądała zwrotu pieniędzy. Mężczyzna zapewnił, że skontaktuje się z nią po kilku dniach, jednak później przestał odpowiadać.

Straciła ponad 190 tys. zł

Dopiero później 50-latka napisała do banku z pytaniem, czy osoba o nazwisku podanym przez rozmówcę rzeczywiście jest tam zatrudniona. Gdy otrzymała informację, że taki pracownik nie istnieje, zrozumiała, że padła ofiarą przestępstwa i zgłosiła sprawę policji. Łączna strata przekroczyła 190 tys. zł.

Komunikat Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku został opublikowany 13 lipca 2026 roku. Policja nie podała w nim nazw banków ani nazwy aplikacji zainstalowanej przez pokrzywdzoną.

Jak rozpoznać fałszywego pracownika banku?

Jednym z najczęstszych elementów takiego oszustwa jest wywołanie poczucia zagrożenia. Rozmówca twierdzi, że pieniądze za chwilę znikną, ktoś zaciąga kredyt na dane właściciela rachunku albo konieczna jest natychmiastowa współpraca z „działem bezpieczeństwa”.

Sygnałem ostrzegawczym jest każda prośba o:

  • wypłatę oszczędności lub przelanie ich na „bezpieczne” albo „techniczne” konto,
  • zaciągnięcie kredytu w celu ochrony pieniędzy,
  • zakup kryptowalut albo założenie portfela kryptowalutowego,
  • instalację aplikacji wskazanej przez rozmówcę,
  • podanie loginu, hasła, kodu SMS lub kodu autoryzacyjnego,
  • pozostawanie na linii podczas wykonywania operacji bankowych.

Policja przypomina, że prawdziwy pracownik banku nie poleca klientowi przelewania pieniędzy na rzekome konto techniczne w celu ich ochrony. Po takim telefonie należy zakończyć połączenie i samodzielnie zadzwonić na oficjalną infolinię banku.

Sama nazwa banku lub znany numer wyświetlony na ekranie telefonu nie potwierdzają tożsamości rozmówcy. Przestępcy mogą sprawić, że na telefonie ofiary pojawi się numer albo nazwa zaufanej instytucji.

Co zrobić po podejrzanym telefonie z banku?

Najbezpieczniej zastosować prostą procedurę:

  1. Przerwij rozmowę. Nie wykonuj żadnych przelewów ani wypłat.
  2. Nie oddzwaniaj na numer podany przez rozmówcę. Znajdź numer banku na karcie płatniczej, w aplikacji lub na oficjalnej stronie instytucji.
  3. Skontaktuj się z bankiem z innego połączenia. Zapytaj, czy rzeczywiście próbowano się z tobą kontaktować.
  4. Nie instaluj żadnej aplikacji. Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega przed instalowaniem oprogramowania na polecenie nieznanych osób.
  5. Zablokuj dostęp do bankowości, jeżeli podałeś dane lub zainstalowałeś program. Natychmiast poinformuj bank o możliwym przejęciu konta.
  6. Zastrzeż numer PESEL, jeżeli oszuści mogli zdobyć twoje dane osobowe. Można to zrobić między innymi w aplikacji mObywatel, przez serwis administracji publicznej lub w urzędzie gminy.
  7. Zachowaj dowody. Nie usuwaj wiadomości, numerów telefonu, potwierdzeń przelewów ani danych portfela kryptowalutowego.
  8. Zawiadom policję. W przypadku trwającego zagrożenia lub podejrzenia, że przestępcy właśnie wyprowadzają pieniądze, należy dzwonić pod numer alarmowy 112.

Co zrobić, gdy pieniądze zostały już przelane?

Liczy się szybkość działania. Należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i przekazać informacje o wszystkich podejrzanych operacjach. Bank może podjąć próbę zatrzymania lub zablokowania transakcji, choć odzyskanie pieniędzy nie zawsze jest możliwe.

Trzeba również zmienić hasła do bankowości, poczty elektronicznej i innych usług używanych na tym samym urządzeniu. Jeżeli zainstalowano aplikację wskazaną przez oszusta, telefon lub komputer nie powinny być dalej wykorzystywane do logowania do banku przed sprawdzeniem urządzenia.

Warto o takim zdarzeniu opowiedzieć bliskim, zwłaszcza seniorom i osobom, które rzadziej korzystają z usług cyfrowych. Oszuści bazują na presji, strachu i przekonaniu, że decyzję trzeba podjąć natychmiast. Przerwanie rozmowy i niezależne potwierdzenie informacji w banku może zapobiec utracie oszczędności.

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania