Dwóch mieszkańców Suwałk odpowie za kradzieże samochodów i włamanie do budynku. Dzięki monitoringowi policjanci ustalili sprawców i odzyskali skradzione mienie.
Samochody skradzione w Suwałkach
W sierpniu w Suwałkach z niestrzeżonych parkingów zniknęły dwa auta – audi warte 3500 złotych i nissan o wartości 5000 złotych. Ich właściciele zgłosili sprawę policji, która natychmiast rozpoczęła działania.
Monitoring wskazał sprawcę
Policjanci analizujący zapis z kamer szybko zidentyfikowali jednego ze sprawców. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec Suwałk, wcześniej karany za podobne przestępstwa. W ustaleniu faktów pomogły nagrania z monitoringu, które jasno wskazywały jego udział w zdarzeniu. Co więcej, kilka dni później ten sam mężczyzna wspólnie z 17-letnim kolegą ukradł kolejny samochód – osobowego nissana.
Czytaj także: 63-latek groził, że spali dom i rodzinę
Włamanie i kradzież elektronarzędzi
Śledczy odkryli również, że 35-latek włamał się do jednego z remontowanych budynków w Suwałkach. Po wyłamaniu okna zabrał sprzęt elektroniczny oraz liczne elektronarzędzia – laptop, młot wyburzeniowy, piły, ładowarki i baterie. Straty oszacowano na prawie 80 000 złotych.
Policja odzyskała łupy
Zarówno skradzione samochody, jak i większość narzędzi zostały odzyskane. 35-latek trafił do aresztu na trzy miesiące, a wobec jego niepełnoletniego wspólnika zastosowano dozór policyjny. Obaj odpowiedzą teraz przed sądem.
Grożą im surowe kary
Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia. W przypadku 35-latka, działającego w warunkach recydywy, kara może zostać zwiększona o połowę.
Podsumowanie
Historia zatrzymanych pokazuje, że nawet doświadczeni złodzieje nie unikną odpowiedzialności. Co więcej, skuteczność monitoringu oraz szybkie działania policji sprawiły, iż większość mienia wróciła do właścicieli. Pozostaje pytanie – czy surowe wyroki rzeczywiście powstrzymają podobne przestępstwa w Suwałkach?