Czy państwo nagradza nielegalnych imigrantów lepszymi warunkami niż te, na które stać przeciętnego Polaka? Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji, udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania ze strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców w Lesznowoli. Obiekt, wybudowany za ponad 40 mln zł, oferuje warunki, o jakich wielu Polaków może tylko pomarzyć.
Jak wygląda ośrodek w Lesznowoli?
Poseł Konfederacji przedstawił szczegóły dotyczące standardu placówki. Jak wynika z jego wpisu, cudzoziemcy mają dostęp do:
- Sal komputerowych
- Dwóch sal modlitw
- Kabiny dla palących (by nie musieli marznąć na dworze)
- Boiska sportowego
- Siłowni wewnętrznej i zewnętrznej
- Przestronnej stołówki serwującej posiłki dostosowane do wymogów kulturowych
„Komuś naprawdę odebrało rozum w tym kraju?” – skomentował Płaczek, zwracając uwagę na fakt, że ośrodek przeznaczony jest dla osób, które nielegalnie przekroczyły granicę i często stanowią zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa publicznego.
❌ A tak oto wygląda przykładowy Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w podwarszawskiej Lesznowoli – wybudowany za ponad 40 mln zł! Inżynierowie mają do dyspozycji między innymi: salę komputerową, dwie sale modlitw, kabiny dla palących (żeby nie marznąć), wielofunkcyjne boisko… pic.twitter.com/PzYcBGwLtf
— Grzegorz Płaczek (@placzekgrzegorz) February 4, 2025
Kogo umieszcza się w strzeżonych ośrodkach?
Jak wynika z informacji podawanych przez Straż Graniczną, do tego typu placówek trafiają cudzoziemcy, którzy:
- Nielegalnie przekroczyli granicę
- Nie posiadają dokumentów potwierdzających tożsamość
- Figurują w bazach jako osoby stanowiące zagrożenie dla porządku publicznego
Sąd rejonowy może umieścić cudzoziemca w ośrodku na 3 miesiące lub 60 dni, a okres ten może być przedłużony. Po tym czasie część osób zostaje deportowana, inni ubiegają się o ochronę międzynarodową, a niektórzy są przekazywani do innych krajów Unii Europejskiej.
Polacy płacą za luksus?
„Nielegalni imigranci przebywają w warunkach, za które wielu Polaków musi płacić krocie” – zauważają krytycy.
Dla porównania:
Za wynajem ciasnej kawalerki w Warszawie Polak musi zapłacić około 2500 zł miesięcznie.
W strzeżonym ośrodku cudzoziemcy mają zapewnione darmowe zakwaterowanie, posiłki i dostęp do udogodnień, na koszt polskiego podatnika.
Straż Graniczna podkreśla, że nad warunkami w placówkach czuwają m.in. sędzia penitencjarny, Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz organizacje międzynarodowe, takie jak UNHCR.
Czy Polska powinna finansować takie ośrodki?
Czy państwo rzeczywiście powinno utrzymywać luksusowe warunki dla osób, które nielegalnie przekroczyły granicę?
Czy strzeżone ośrodki są konieczne dla bezpieczeństwa, czy raczej stanowią niepotrzebny wydatek z budżetu?
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Piszcie w komentarzach!