Kolejne dramatyczne wieści docierają z południa Polski. Zakład produkcyjny firmy Shiloh w Bielsku-Białej, zajmujący się wytłaczaniem części do samochodów, ma zostać zlikwidowany do końca 2025 roku. W wyniku decyzji o zamknięciu zakładu, pracę straci 200 osób. To kolejny cios dla regionu motoryzacyjnego, który zmaga się z falą redukcji miejsc pracy.
Likwidacja zakładu Shiloh w Bielsku-Białej
Firma Shiloh, działająca w branży motoryzacyjnej, podjęła decyzję o zakończeniu produkcji w Polsce. Zakład w Bielsku-Białej, który specjalizuje się w wytłaczaniu części do samochodów, ma zostać zamknięty do końca 2025 roku. Oznacza to utratę pracy przez całą załogę, liczącą 200 osób. Pomimo trudnej sytuacji, zakładowa „Solidarność” wynegocjowała dla pracowników odprawy wyższe, niż przewiduje to polskie prawo.
Kolejny cios dla przemysłu motoryzacyjnego na południu Polski
Bielsko-Biała oraz pobliskie Tychy i Żywiec to regiony, które od lat były kluczowymi ośrodkami przemysłu motoryzacyjnego w Polsce. Niestety, po zamknięciu zakładu Shiloh to kolejny przypadek, kiedy w tym obszarze znikają miejsca pracy. W wyniku likwidacji lub redukcji zatrudnienia w zakładach motoryzacyjnych, region straci co najmniej kilka tysięcy miejsc pracy. Dla wielu mieszkańców południa Polski oznacza to poważne problemy ekonomiczne.
Co dalej z przemysłem motoryzacyjnym?
Decyzja o likwidacji zakładu Shiloh to część szerszego trendu, który obserwujemy w Polsce od kilku lat. Zmiany na rynku motoryzacyjnym, w tym automatyzacja i przesunięcie produkcji do krajów o niższych kosztach pracy, wpływają na kondycję firm działających w tym sektorze. Zamknięcie zakładów, zwłaszcza w regionach o dużym uzależnieniu od przemysłu motoryzacyjnego, może prowadzić do dalszej utraty miejsc pracy i pogłębienia problemów społecznych.