Sąd zdecydował, że policjant oskarżony o śmiertelne postrzelenie kolegi podczas interwencji na warszawskiej Pradze nie trafi do tymczasowego aresztu. Funkcjonariusz pozostaje pod dozorem policji i został zawieszony w czynnościach służbowych.
Śmiertelne postrzelenie podczas interwencji
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę na warszawskiej Pradze przy ul. Inżynierskiej. Policjanci interweniowali w sprawie mężczyzny uzbrojonego w maczetę. W trakcie akcji jeden z funkcjonariuszy użył broni służbowej, śmiertelnie raniąc kolegę z patrolu. Ranny policjant zmarł później w szpitalu.
Decyzja sądu – brak tymczasowego aresztu
We wtorek sąd rozpatrzył wniosek prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec funkcjonariusza. Prokuratura oskarżyła go o przekroczenie uprawnień, nieuzasadnione użycie broni oraz spowodowanie śmierci innej osoby.
Sąd jednak nie uwzględnił wniosku, nakładając na policjanta dozór policyjny – pięć razy w tygodniu musi zgłaszać się na komendę. Ponadto zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł, zakaz zbliżania się do świadków oraz zawieszenie w czynnościach służbowych.
Prokuratura zapowiada decyzję o zażaleniu
Prokurator prowadzący sprawę podkreślił, że postępowanie znajduje się w początkowej fazie, a materiał dowodowy pozwala na przypisanie sprawcy winy. Decyzja o ewentualnym zażaleniu na postanowienie sądu zapadnie po zapoznaniu się z uzasadnieniem.
Głos NSZZ Policjantów: „To nie bandyta, a człowiek”
Decyzję prokuratury o wnioskowaniu o tymczasowy areszt skrytykował Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. W swoim oświadczeniu zaznaczył, że praca policjantów wiąże się z ogromnym stresem i koniecznością podejmowania błyskawicznych decyzji w kryzysowych sytuacjach.
- „To nie bandyta, to człowiek, który mógł popełnić błąd w dramatycznych okolicznościach. Zasługuje na sprawiedliwe postępowanie, a nie napiętnowanie” – podkreślił Jankowski.
Kontrowersje wokół działań prokuratury
Decyzja prokuratury o oskarżeniu i próbie wprowadzenia tymczasowego aresztu budzi wątpliwości w środowisku policyjnym. Przewodniczący NSZZ Policjantów zwrócił uwagę, że takie działania mogą negatywnie wpływać na morale funkcjonariuszy, którzy w obawie przed konsekwencjami mogą unikać podejmowania decyzji w sytuacjach krytycznych.