Nowy krok w walce ze szkodliwymi nawykami?

podwyżka akcyzy torebki nikotynowe
Fot: X / @Domanski_Andrz
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział podwyżkę akcyzy na torebki nikotynowe, które mimo braku uwzględnienia w nowelizacji ustawy o akcyzie, mogą doczekać się nowego obciążenia podatkowego. Decyzja ta, według ministra, ma na celu walkę z uzależnieniem, zwłaszcza wśród młodych ludzi, i promowanie zdrowych nawyków.

Podwyżka akcyzy na torebki nikotynowe w planach

Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że rząd bierze pod uwagę podniesienie akcyzy na torebki nikotynowe. Choć nie zostały one uwzględnione w niedawnej nowelizacji ustawy o akcyzie, minister wyraził gotowość do wprowadzenia zmian, które mogą wpłynąć na podniesienie cen tych produktów. Domański podkreślił, że wniosek o taką zmianę został już zgłoszony przez Ministerstwo Zdrowia, a jego celem jest przede wszystkim dbałość o zdrowie publiczne.

Minister o zagrożeniu dla młodych ludzi

Minister finansów w swojej wypowiedzi wskazał, że torebki nikotynowe, szczególnie w formie kolorowych jednorazowych saszetek, stanowią poważne zagrożenie dla młodych ludzi. „Stężenie nikotyny w takich produktach bywa bardzo wysokie, co może prowadzić do uzależnienia”, stwierdził Domański, zwracając uwagę na rosnącą popularność tych produktów wśród młodszych pokoleń.

Współpraca między ministerstwami

Domański zaznaczył, że wprowadzenie nowych obciążeń podatkowych nie będzie decyzją podejmowaną samodzielnie przez Ministerstwo Finansów. Będzie to efekt współpracy z Ministerstwem Zdrowia, które zajmuje się analizą wpływu takich produktów na zdrowie społeczeństwa. Minister podkreślił, że nie zamierza zakazywać wszystkiego, ale wskazał na odpowiedzialność państwa za zdrowie obywateli.

Kontrowersyjna narracja

Choć decyzja o podwyżce akcyzy jest prezentowana jako działanie na rzecz ochrony zdrowia, nie brakuje głosów krytycznych, które kwestionują motywację rządu. Wiele osób obawia się, że podwyżki podatków staną się kolejnym obciążeniem dla obywateli, a argumentacja o „dbałości o zdrowie” może być jedynie przykrywką dla chęci zwiększenia dochodów budżetowych.