Kontrowersyjna decyzja Sejmu ws. banderyzmu

decyzja Sejmu banderyzm
Fot: Zdjęcie ilustracyjne (fot. Envato)
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

W piątek, 12 września 2025 roku, Sejm odrzucił poprawkę Prawa i Sprawiedliwości zakładającą wpisanie banderyzmu do katalogu zakazanych ideologii w art. 256 Kodeksu karnego. Za zmianą głosowało 197 posłów, przeciw było 225. Mimo wołyńskiej tragedii w naszej historii, większość sejmowa nie poparła zakazu banderyzmu.

Dlaczego zakaz miał znaczenie?

Art. 256 Kk przewiduje do 3 lat więzienia za propagowanie ideologii nazistowskiej, komunistycznej, faszystowskiej oraz każdej wzywającej do przemocy. Posłowie PiS chcieli, by do tego katalogu dopisać banderyzm – ideologię odpowiedzialną za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wydawałoby się, że w Polsce – kraju, gdzie pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej wciąż jest żywa – taka poprawka nie powinna budzić kontrowersji. Stało się jednak inaczej.

Argumenty przeciwników

Przeciwko poprawce zagłosowała większość tzw. „uśmiechniętej koalicji”. Największe poruszenie wywołała jednak postawa Sławomira Mentzena, lidera Konfederacji, który powołał się na pełną wolność słowa „w stylu amerykańskim”. Polityk stwierdził, że każdy powinien móc głosić nawet najbardziej absurdalne opinie, a państwo nie powinno karać za słowa.

Krytyka decyzji Sejmu

Takie podejście wzbudziło oburzenie nie tylko wśród polityków prawicy, lecz także w środowiskach patriotycznych i kresowych. Trudno bowiem uznać banderyzm za „opinię”, skoro jest to ideologia usprawiedliwiająca ludobójstwo i gloryfikująca sprawców masowych mordów. Odrzucenie poprawki oznacza w praktyce, że w polskim prawie komunistyczna i nazistowska propaganda jest zakazana, ale propagowanie symboliki i narracji UPA – już nie.

Wolność słowa czy przyzwolenie na zbrodnicze ideologie?

Wolność słowa jest fundamentem demokracji, jednak każda wspólnota narodowa musi wyznaczać granice tam, gdzie chodzi o usprawiedliwianie zbrodni. Skoro Polska zakazuje propagowania komunizmu i nazizmu, równie jasno powinna odrzucić banderyzm – ideologię, która przyniosła śmierć i cierpienie setkom tysięcy ludzi. Brak takiej decyzji to bolesny sygnał dla rodzin ofiar rzezi wołyńskiej i mieszkańców Małopolski Wschodniej.

Podsumowanie

Odrzucenie zakazu propagowania banderyzmu to decyzja kontrowersyjna i trudna do zaakceptowania. W praktyce oznacza, że w Polsce wciąż można legalnie odwoływać się do symboliki i haseł związanych z UPA. Dla wielu Polaków to policzek wymierzony w pamięć ofiar rzezi wołyńskiej. Sejm, zamiast bronić historycznej prawdy i stawiać tamę skrajnie niebezpiecznym ideologiom, wybrał drogę „wolności słowa” – nawet kosztem elementarnej sprawiedliwości i szacunku dla przeszłości.

Czytaj także: Morderstwo Ukrainki w Charlotte. Brutalny atak w podmiejskim pociągu