Przetarg na zakup piętrowych zespołów trakcyjnych za 17 miliardów złotych ogłoszony przez PKP Intercity wzbudza kontrowersje. Kluczowe warunki wykluczają polskich producentów, co wywołało interwencję posłów oraz pytania o zasadność takich działań.
Przetarg PKP Intercity: kontrowersje na starcie
PKP Intercity ogłosiło przetarg na zakup 42 elektrycznych, piętrowych zespołów trakcyjnych. Wartość zamówienia wynosi aż 17 miliardów złotych. Już teraz jednak przetarg wzbudza liczne kontrowersje. Krytycy twierdzą, że warunki zapisane w specyfikacji technicznej faworyzują zagranicznych producentów, takich jak Alstom i Siemens Mobility, jednocześnie wykluczając polskie firmy.
Dlaczego polskie firmy nie spełniają wymogów?
Wymagania przetargowe dotyczą doświadczenia w realizacji dwusystemowych zespołów trakcyjnych osiągających prędkość 200 km/h. Polscy producenci, tacy jak PESA, NEWAG czy FPS Cegielski, nie mogą ich spełnić, ponieważ nie posiadają odpowiedniego portfolio. Choć PESA pracuje nad taborami o podobnych parametrach, ich dostawy są planowane dopiero na koniec 2026 roku, co wyklucza firmę z przetargu.
Interwencja parlamentarzystów
Grupa posłów, w tym Michał Moskal i Dariusz Matecki, złożyła interpelację do Ministra Infrastruktury. Podkreślili, że warunki przetargowe ograniczają udział polskich firm, co stoi w sprzeczności z ideą wspierania krajowego przemysłu.
Odpowiedź Ministerstwa
Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że nie ma prawa ingerować w zapisy przetargowe PKP Intercity, które jako spółka działa zgodnie z prawem handlowym. Resort podkreśla, że wymagania odzwierciedlają potrzeby przewoźnika, a nie są celowo skonstruowane, by wykluczyć polskie firmy.
Finansowanie i zabezpieczenie przetargu
Zakup nowych pociągów zostanie w dużej części sfinansowany ze środków własnych PKP Intercity (55%) oraz z kredytów i funduszy unijnych (45%). Aby uniknąć potencjalnych nadużyć, wniosek o objęcie przetargu osłoną antykorupcyjną trafił do Koordynatora Służb Specjalnych.