Rolnicy sprzeciwiają się umowie o wolnym handlu między Unią Europejską a Mercosur. Publicysta Radosław Piwowarczyk uważa, że argumenty krytyków są populistyczne, a umowa przyniesie korzyści konsumentom.
Protest rolników – główne postulaty
W piątek, 3 stycznia, rolnicy maszerowali pod hasłem „5 x STOP”, sprzeciwiając się Zielonemu Ładowi, importowi z Ukrainy oraz umowie o wolnym handlu z krajami Mercosur. Manifestanci obawiają się destabilizacji rynku i zagrożenia dla polskiego rolnictwa.
Argumenty przeciwników umowy Mercosur
Publicysta „Najwyższego Czasu!”, Radosław Piwowarczyk, krytycznie odniósł się do argumentów przeciwników umowy. Jego zdaniem, obawy o destabilizację rynku i upadek polskiego rolnictwa są przesadzone, ponieważ import z Ameryki Południowej został ograniczony kontyngentami, które nie zaspokoją więcej niż 1,5% unijnego spożycia.
Korzyści z umowy Mercosur dla konsumentów
Piwowarczyk podkreślił, że wolny handel przede wszystkim wspiera konsumentów. Dzięki umowie, europejski rynek zyska dostęp do tańszych produktów z Ameryki Południowej, co pozwoli konsumentom zaoszczędzić pieniądze i zwiększyć ich siłę nabywczą.
Czy rolnictwo to sektor strategiczny?
Argumenty o „bezpieczeństwie żywnościowym” Piwowarczyk nazywa sztucznymi, porównując je do takich pojęć jak bezpieczeństwo socjalne czy kulturowe. Twierdzi, że pełnią one rolę usprawiedliwienia dla interwencji państwa w gospodarkę, wpływając na zmniejszenie swobód obywatelskich.