Intermodalny Węzeł Komunikacyjny w Białymstoku miał znacząco poprawić jakość transportu publicznego, ale jego realizacja budzi coraz więcej pytań. Rezygnacja z budowy tunelu autobusowego, zmiany w lokalizacji przystanków, a także decyzja o zakupie autobusów zeroemisyjnych to tematy, które wzbudziły niepokój radnych oraz mieszkańców miasta. W związku z tym radny Henryk Dębowski wystosował interpelację do władz Białegostoku, domagając się wyjaśnień. Na pytania odpowiedział sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk, powołując się na kwestie finansowe, analizę natężenia ruchu oraz wymagania związane z elektromobilnością.
Dlaczego zmieniono funkcję tunelu?
Jednym z głównych zarzutów radnego była rezygnacja z budowy tunelu autobusowego na rzecz tunelu pieszo-rowerowego. Zdaniem Henryka Dębowskiego taka decyzja może pogorszyć przepustowość wiaduktu Jana Henryka Dąbrowskiego, który już teraz bywa zakorkowany.
Miasto tłumaczy, że zmiana wynikała z dwóch kluczowych powodów:
- Wzrost kosztów budowy – realizacja pierwotnego projektu stała się niemożliwa ze względu na rosnące ceny materiałów i usług budowlanych.
- Analizy natężenia ruchu – według badań, przeprowadzonych przed rozpoczęciem inwestycji, ruch na wiadukcie nie wzrósł na tyle, by uzasadniać budowę dodatkowego tunelu dla autobusów.
Władze miasta podkreśliły, że rezygnacja z tunelu autobusowego pozwoliła na optymalizację kosztów oraz dostosowanie inwestycji do dostępnych funduszy unijnych i krajowych.
Problemy z funkcjonowaniem węzła
Kolejną kwestią, którą poruszył radny, była lokalizacja przystanku komunikacji regionalnej. Zdaniem Dębowskiego przystanek znajduje się zbyt daleko od węzła, co sprawia, że integracyjna funkcja nowego układu transportowego jest ograniczona.
Miasto odpowiedziało, że nowa lokalizacja przystanku została wybrana na podstawie konsultacji z przewoźnikami obsługującymi połączenia regionalne i międzymiastowe. Według sekretarza miasta rozdzielenie przystanków miejskich i regionalnych pozwoliło na lepszą organizację ruchu.
Dębowski zwrócił także uwagę na likwidację miejsc parkingowych w pobliżu węzła oraz na dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. W odpowiedzi miasto zapewniło, że w ramach inwestycji powstały windy oraz inne udogodnienia dostosowane do potrzeb osób z ograniczoną mobilnością. Projekt miał być konsultowany m.in. z Podlaskim Związkiem Niewidomych.
Spór o autobusy zeroemisyjne
Radny poruszył również temat zakupu autobusów zeroemisyjnych i związanych z tym kosztów. Dębowski zapytał, dlaczego miasto nie zdecydowało się na tańsze autobusy niskoemisyjne, które mogłyby odciążyć budżet.
Miasto odpowiedziało, że zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych, Białystok ma obowiązek zwiększać udział autobusów zeroemisyjnych w swojej flocie. Od 2018 roku dofinansowanie unijne obejmuje jedynie zakup autobusów elektrycznych, co oznacza, że niskoemisyjne pojazdy (np. hybrydowe) musiałyby zostać sfinansowane wyłącznie z budżetu miasta.
W związku z tym, w 2023 roku Białystok zakupił 20 autobusów elektrycznych, a obecnie realizowane jest zamówienie na kolejne 30 pojazdów wraz z infrastrukturą ładowania.
Czy węzeł spełnia swoją funkcję?
Podsumowując swoje stanowisko, sekretarz miasta podkreślił, że Intermodalny Węzeł Komunikacyjny został zaprojektowany jako kluczowy element integracji transportu publicznego w Białymstoku i regionie. Jego lokalizacja w pobliżu dworców PKP i PKS miała na celu ułatwienie przesiadek i poprawę komfortu podróżnych.
Miasto argumentuje, że:
- Nowy układ komunikacyjny lepiej organizuje ruch i zwiększa bezpieczeństwo pasażerów,
- Inwestycja była realizowana w ramach dostępnych środków, dlatego konieczne były kompromisy,
- Projekt wpisuje się w długoterminową strategię modernizacji transportu publicznego i spełnia unijne wymogi dotyczące ekologicznego transportu.
Mimo tych argumentów, krytyka węzła nie cichnie – zarówno mieszkańcy, jak i radni wskazują, że zmiany w projekcie mogły negatywnie wpłynąć na funkcjonalność inwestycji.
Podsumowanie – czy zmiany w projekcie były konieczne?
Intermodalny Węzeł Komunikacyjny w Białymstoku miał być nowoczesnym rozwiązaniem, ułatwiającym poruszanie się po mieście. Jednak liczne zmiany w projekcie – zwłaszcza rezygnacja z tunelu autobusowego, zmiana lokalizacji przystanków, a także kwestie zakupu autobusów elektrycznych – wywołały kontrowersje.
Miasto tłumaczy swoje decyzje względami finansowymi, analizą natężenia ruchu oraz wymogami ekologicznymi, ale radny Henryk Dębowski i część mieszkańców pozostają sceptyczni.
Czy węzeł rzeczywiście poprawił transport w Białymstoku? Na to pytanie odpowiedź przyniosą kolejne miesiące jego funkcjonowania.