Ukradł rower, a później go przypiął – tak właśnie tłumaczył się policji 38-latek z Białegostoku. Najpierw na osiedlu Nowe Miasto zabrał jednoślad warty ok. 1500 zł, a później…zostawił go przypiętego do stojaka w Kleosinie, „żeby nikt mu nie ukradł”. Wpadł, gdy na miejskim targowisku ukradł również koc i szarpał się ze sprzedawcą. Policjanci z patrolówki zatrzymali mężczyznę; usłyszał zarzuty kradzieży rozbójniczej mniejszej wagi oraz kradzieży – oba w warunkach recydywy.
Kradzieże rowerów to stały problem dużych miast, a sezon letni tylko go nasila. Policja apeluje o właściwe zabezpieczanie jednośladów i czujność w przestrzeni miejskiej. Opisywana sprawa zwraca uwagę nie tylko absurdem zachowania, lecz także pełnym, sprawnym działaniem służb – od zgłoszenia, przez weryfikację nagrań i ustaleń, po postawienie zarzutów.
Ukradł rower, a później go przypiął – pełny przebieg zdarzeń
1. Kradzież na Nowym Mieście. Na początku lipca spod jednego z budynków na osiedlu Nowe Miasto zniknął rower wart ok. 1500 zł. Jednoślad był przypięty linką, jednak sprawca zdołał go zabrać.
2. „Zabezpieczenie” w Kleosinie. Kilka dni później 38-latek zostawił rower przypięty do stojaka w Kleosinie. Jak wyjaśniał później, obawiał się, że ktoś mógłby mu go ukraść. To tam finalnie policja odnalazła jednoślad.
3. Wpadka na targowisku. Do zatrzymania doszło w połowie sierpnia na miejskim targowisku po tym, jak mężczyzna ukradł koc i szarpał się ze sprzedawcą. Policjanci z białostockiej patrolówki obezwładnili go i przewieźli do jednostki.
4. Zarzuty i recydywa. 38-latkowi przedstawiono zarzut kradzieży rozbójniczej mniejszej wagi w związku ze zdarzeniem na targowisku oraz kradzieży roweru – oba w warunkach recydywy. Sprawę opisano w komunikacie KMP Białystok (19 sierpnia 2025 r.).
Co mówi prawo – ważne aspekty sprawy
Czym jest „kradzież rozbójnicza mniejszej wagi”?
To kwalifikacja, w której sprawca po dokonaniu kradzieży używa przemocy lub grozi natychmiastowym jej użyciem, aby utrzymać się w posiadaniu skradzionego mienia. W wersji „mniejszej wagi” sąd ocenia niższą społeczną szkodliwość i okoliczności czynu. Zastosowanie tej kwalifikacji w praktyce oznacza poważniejsze konsekwencje niż „zwykła” kradzież. (Uogólnione wyjaśnienie na podstawie praktyki orzeczniczej; kwalifikację czynu w tej sprawie potwierdziła policja).
W jakim celu sprawca „zabezpieczył” rower?
Z relacji policji wynika, że 38-latek obawiał się utraty łupu. Ten paradoks (złodziej zabezpiecza cudzą własność) nie przesądza o łagodniejszym traktowaniu – przeciwnie, stanowi dodatkowy ślad i ułatwia odzyskanie mienia przez funkcjonariuszy.
Jak zabezpieczyć rower przed kradzieżą?
Policja regularnie przypomina o kilku podstawowych zasadach:
- korzystanie z solidnych zabezpieczeń (linki, łańcuchy, blokady typu U-lock),
- parkowanie roweru w miejscach dobrze oświetlonych i monitorowanych,
- oznakowanie roweru i zanotowanie numeru ramy (dzięki temu łatwiej go odzyskać),
- unikanie pozostawiania roweru na noc poza domem.
Czy rower wróci do właściciela?
Po zabezpieczeniu mienia przez policję standardowo prowadzi się czynności zmierzające do zwrotu właścicielowi. W tej sprawie policja poinformowała o odzyskaniu jednośladu.
Sprawa pokazuje skuteczne, wieloetapowe działanie: od przyjęcia zawiadomienia, przez ustalenia operacyjne (m.in. miejsce ukrycia łupu w Kleosinie), po zatrzymanie sprawcy podczas innego przestępstwa. Publiczne komunikaty ułatwiają identyfikację odzyskanego mienia i budują prewencję.
Zgłoszenie kradzieży ma sens – policyjne komunikaty potwierdzają realne odzyskiwanie mienia.
Podsumowanie
Historia 38-latka, który ukradł rower a następnie zabezpieczył go w Kleosinie, to przykład paradoksalnego, ale niestety realnego problemu kradzieży jednośladów.
Dzięki szybkim działaniom policji mienie odzyskano, a sprawca usłyszał zarzuty – w tym kradzieży rozbójniczej mniejszej wagi i odpowie w warunkach recydywy. Sprawa powinna być impulsem, by mieszkańcy starannie zabezpieczali swoje rowery i każdą kradzież natychmiast zgłaszali służbom.