Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała szereg nieprawidłowości i problemów związanych z realizacją inwestycji na lotnisku Białystok-Krywlany. Brak wycinki drzew w Lesie Solnickim, zmiany w przepisach i administracyjne przeszkody uniemożliwiły pełne wykorzystanie nowo wybudowanego pasa startowego.
Lotnisko na Krywlanach pod lupą NIK
Brak publicznego lotniska w Białymstoku pozostaje palącym problemem dla mieszkańców i całego regionu. Mimo planów budowy regionalnego portu lotniczego w innych lokalizacjach, projekt rozwijania lotniska Białystok-Krywlany miał być alternatywnym rozwiązaniem. Niestety, ambitne plany miasta napotkały na szereg trudności, które ograniczyły funkcjonalność nowo wybudowanego pasa startowego.
Pas startowy, który nie spełnia założeń
Budowa drogi startowej o długości 1 350 metrów kosztowała ponad 47 mln zł. Mimo to, z powodu przeszkód lotniczych, takich jak drzewa w Lesie Solnickim, pas może obsługiwać jedynie mniejsze samoloty o kodzie referencyjnym 2B, zamiast zakładanych większych statków powietrznych.
Administracyjne zawirowania i konflikt interesów
Kontrola NIK ujawniła, że zmiany w przepisach, które przekazały odpowiedzialność za usuwanie przeszkód lotniczych prezydentowi Białegostoku, wprowadziły potencjalny konflikt interesów. Dodatkowo działania organizacji takich jak Nadleśnictwo Dojlidy i Stowarzyszenie Okolica skutecznie blokowały wycinkę drzew.
Nieprawidłowości w realizacji inwestycji
NIK zwróciła uwagę na brak przejrzystości w postępowaniach przetargowych i umowach. Brak dokumentacji przetargowej i opóźnienia w ustalaniu wynagrodzenia dla wykonawcy to tylko niektóre z uchybień.
Lotnisko dla aeroklubu i służb
Obecnie lotnisko Białystok-Krywlany obsługuje jedynie aeroklub, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, straż graniczną i wojsko. Jego potencjał operacyjny jest znacznie ograniczony, a szanse na rozwój regionalnego lotniska wydają się coraz mniejsze.