Po raz dwudziesty pierwszy w Białymstoku startuje akcja „Ratujmy białostockie kasztanowce”. Mieszkańcy, szkoły i instytucje wspólnie grabią liście, aby chronić drzewa przed groźnym szkodnikiem – szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem. Dzięki temu kasztanowce w mieście mogą dłużej cieszyć oko i pozostawać w dobrej kondycji.
Dlaczego kasztanowce potrzebują pomocy?
Kasztanowce to jedne z najbardziej charakterystycznych drzew Białegostoku. Niestety, od lat padają ofiarą niewielkiego owada – szrotówka kasztanowcowiaczka. Jego poczwarki zimują w opadłych liściach, a wiosną wykluwają się kolejne pokolenia. Efekt? Liście brązowieją, schną i opadają przedwcześnie. W rezultacie drzewa są osłabione i bardziej podatne na choroby.
Jak działa akcja „Ratujmy białostockie kasztanowce”?
Zasada jest prosta: wystarczy zgrabić opadłe liście i wrzucić je do specjalnych worków. To właśnie w nich zimują poczwarki szkodnika. Miasto zapewnia worki i rękawice – można je odebrać w Departamencie Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska przy ul. Kamiennej 17. Potrzebny jest jedynie wcześniejszy telefon pod numery: 85 869 6412 lub 85 869 6523.
Kto chce wziąć udział, powinien wypełnić formularz zgłoszeniowy i wysłać go na adres [email protected].
Pełne worki należy pozostawiać w łatwo dostępnych miejscach i zgłaszać ich liczbę. Firmy sprzątające odbiorą je aż do 3 listopada. Po tym terminie mieszkańcy będą musieli samodzielnie zająć się utylizacją.
Wspólne działanie dla dobra miasta
Warto podkreślić, że akcja nie jest skierowana wyłącznie do szkół czy instytucji. Każdy mieszkaniec może do niej dołączyć. Jak zauważają pracownicy urzędu, regularne grabienie liści to najskuteczniejszy i zarazem najprostszy sposób walki z tym szkodnikiem.
Podobne akcje odbywają się także w innych miastach Polski, jednak Białystok należy do pionierów – to już 21. edycja inicjatywy. Dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności, wiele kasztanowców wciąż cieszy mieszkańców swoim widokiem, zwłaszcza wiosną, gdy drzewa obsypują się białymi kwiatami.
Podsumowując, akcja „Ratujmy białostockie kasztanowce” to przykład lokalnej solidarności i dbałości o środowisko. Wystarczy chwila wolnego czasu, grabie i dobre chęci, aby realnie pomóc drzewom. A więc – dołączmy i pokażmy, że wspólnymi siłami możemy skutecznie walczyć z szrotówkiem.