Hitowe starcie pomiędzy Legią Warszawa a Jagiellonią Białystok zakończyło się bezbramkowym remisem, który wywołał skrajne emocje w obu obozach. Trener Adrian Siemieniec odebrał wynik jako cenny punkt zdobyty na trudnym terenie, natomiast opiekun gospodarzy, Edward Iordanescu, nie krył irytacji z powodu straconych dwóch oczek.
Adrian Siemieniec: Szanujemy punkt zdobyty na Łazienkowskiej
Trener Jagiellonii wyraził zadowolenie z postawy swojego zespołu. Podkreślił, że na stadionie Legii zawsze trudno jest o punkty, dlatego remis 0:0 to satysfakcjonujący wynik.
- „To spotkanie miało różne fazy. Były momenty, kiedy to my mieliśmy więcej kontroli, potem Legia miała jej więcej, potem znowu się zamieniliśmy” – stwierdził Siemieniec.
Szkoleniowiec docenił również swojego bramkarza, Sławomira Abramowicza, który stanął na wysokości zadania. Choć Jagiellonia miała problemy ze stworzeniem klarownych sytuacji, trener wspomniał o dwóch golach nieuznanych z powodu spalonych.
- Podsumowując przebieg meczu, Siemieniec uznał remis za punkt, który należy szanować. „Wyjeżdżamy z tego stadionu z poczuciem zdobytego punktu na trudnym terenie. Będziemy się teraz przygotowywać do trudnego, prestiżowego meczu z Lechem w Poznaniu” – zakończył trener.
Edward Iordanescu: Cztery stracone punkty to za dużo
Zdecydowanie mniej powodów do radości miał szkoleniowiec Legii. Pomimo optycznej przewagi i dużej liczby stworzonych sytuacji, jego drużyna nie zdołała strzelić bramki, co wyraźnie go zdenerwowało.
- „Jestem zdenerwowany, niezadowolony i smutny” – oznajmił Iordanescu. Rumuński trener odniósł się do statystyk, podkreślając, że Jagiellonia, która w ostatnich 12 meczach miała średnią dwóch goli na mecz, w tym spotkaniu została całkowicie kontrolowana.
Mimo to, Legia miała problem z wykończeniem. Iordanescu wspomniał o trafieniu w słupek i podważał decyzje sędziowskie. Próbował również wytłumaczyć, dlaczego jego zespół nie zdobywa punktów.
Co więcej, trener Legii zaznaczył, że straty punktów w ostatnich dwóch meczach są nieakceptowalne. Wyraził jednak przekonanie, że zespół jest na dobrej drodze i po najbliższej przerwie na kadrę nowi piłkarze będą gotowi w 100%.