Jagiellonia Białystok pokonała GKS Katowice 1:0 w meczu PKO BP Ekstraklasy, ale styl, w jakim to zrobiła, pozostawia wiele do życzenia. Mistrzowie Polski dominowali w pierwszej połowie i kontrolowali przebieg gry, jednak po przerwie ich przewaga zniknęła, a rywale byli bliscy wyrównania. Duma Podlasia znów zaprezentowała dwie różne połowy, co w ostatnich tygodniach staje się niepokojącą tendencją.
Pierwsza połowa pod kontrolą Jagiellonii
Po ćwierćfinałowej porażce w Pucharze Polski z Legią Warszawa, Jagiellonia musiała szybko przejść do rywalizacji w Ekstraklasie i Lidze Konferencji. Niedzielne starcie z GKS-em Katowice miało być okazją do odzyskania pewności siebie, jednak przebieg meczu pokazał, że drużyna Adriana Siemieńca wciąż zmaga się z problemami.
Mecz rozpoczął się od groźnej sytuacji Jagiellonii – 16-letni Oskar Pietuszewski miał okazję otworzyć wynik, ale jego strzał był niecelny. Chwilę później gospodarze przeprowadzili efektowną akcję w stylu FC Barcelony, wymieniając kilka szybkich podań, jednak nie zakończyła się ona uderzeniem na bramkę.
Taras Romanczuk był aktywny w ofensywie, ale jego dwie próby nie zagroziły bramce GKS-u. Najlepszą sytuację w pierwszej połowie miał Jesus Imaz, który w 30. minucie trafił w poprzeczkę po kontrataku Jagiellonii.
Mistrzowie Polski przełamali obronę GKS-u dopiero po stałym fragmencie gry. W 36. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, niepewną interwencję Martena Kuuska wykorzystał Taras Romanczuk, który z bliska wpakował piłkę do siatki, dając gospodarzom prowadzenie 1:0.
Druga połowa – Jagiellonia w odwrocie, GKS coraz groźniejszy
Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Gospodarze wyraźnie zwolnili tempo, co pozwoliło GKS-owi przejąć inicjatywę. W 55. minucie Filip Szymczak groźnie uderzył zza pola karnego, a chwilę później Marcin Wasielewski dwukrotnie sprawdził czujność Sławomira Abramowicza, który musiał wykazać się dobrą interwencją.
GKS zaczął grać odważniej, a Jagiellonia wydawała się kompletnie zagubiona. Goście byli coraz bliżej wyrównania, a Żółto-Czerwoni nie potrafili odpowiedzieć ofensywną akcją. Dopiero w 79. minucie Jagiellonia stworzyła groźną sytuację – Tomas Silva strzelił wysoko nad poprzeczką, a chwilę później Darko Churlinov obił poprzeczkę.
Kiedy wydawało się, że mistrzowie Polski odzyskają kontrolę, do siatki trafił Borja Galan. Sędzia nie uznał gola, ponieważ chwilę wcześniej faulowany był Abramowicz. Dzięki temu Jagiellonia uniknęła straty punktów, ale końcówka meczu była pełna nerwowości.
Zwycięstwo, ale dużo do poprawy
Mimo wygranej 1:0, Jagiellonia po raz kolejny zaprezentowała dwie różne połowy, co może niepokoić kibiców i sztab szkoleniowy. Pierwsza część spotkania była pod pełną kontrolą gospodarzy, ale w drugiej połowie GKS Katowice przejął inicjatywę i kilkukrotnie zagroził bramce mistrzów Polski.
Adrian Siemieniec ma przed sobą sporo pracy, aby poprawić koncentrację i organizację gry zespołu, zwłaszcza w drugich połowach meczów. Jeśli Jagiellonia chce walczyć o kolejne trofea, musi prezentować równą formę przez całe spotkanie, a nie tylko przez 45 minut.
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 1:0 (1:0)
Bramka:
- 36’ Taras Romanczuk (Jagiellonia)
Żółta kartka:
- Oskar Repka (GKS Katowice)
Składy
Jagiellonia Białystok:
Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Mateusz Skrzypczak, Enzo Ebosse, Cezary Polak – Miki Villar, Taras Romanczuk (64′ Leon Flach), Jarosław Kubicki (71′ Tomas Silva), Jesus Imaz (86′ Alan Rybak), Oskar Pietuszewski (63′ Darko Churlinov) – Afimico Pululu (71′ Lamine Diaby-Fadiga).
GKS Katowice:
Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (71′ Konrad Gruszkowski), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marten Kuusk (46′ Lukas Klemenz), Borja Galan – Adrian Błąd (82′ Mateusz Marzec), Oskar Repka, Mateusz Kowalczyk (46′ Dawid Drachal), Bartosz Nowak – Sebastian Bergier (46′ Filip Szymczak).