Nietrzeźwi kierowcy w Białymstoku – absurdalne tłumaczenia i surowe konsekwencje

nietrzeźwi kierowcy w Białymstoku
Fot: Adobe Stock
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Białostoccy policjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców, którzy za nic mieli przepisy prawa. Jeden z nich próbował zrzucić winę na zmyślonego kolegę, drugi zaś złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Obu mężczyznom grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Nietrzeźwy kierowca wymyślał kolegę, aby uniknąć odpowiedzialności

Policjanci z białostockiej patrolówki otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy, który zamierzał odjechać spod sklepu w Klepaczach. Na miejscu zastali 52-latka, który próbował przekonać funkcjonariuszy, że pojazd prowadził jego kolega, którego… imienia nie pamiętał. Dzięki nagraniom z monitoringu ustalono, że to mężczyzna siedział za kierownicą mercedesa. Badanie wykazało, że miał 2 promile alkoholu w organizmie.

Złamany zakaz i jazda pod wpływem alkoholu

Drugi przypadek dotyczył 38-letniego mieszkańca Wasilkowa, który został zatrzymany za brak podświetlenia tablicy rejestracyjnej. Jak wykazała kontrola, mężczyzna posiadał 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów za wcześniejszą jazdę po alkoholu. Tym razem alkomat wskazał 1,5 promila w jego organizmie.

Konsekwencje jazdy po alkoholu

Obu kierowcom grożą surowe konsekwencje. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku 52-latka zastosowano także procedurę zajęcia samochodu.