Decybele w normie? Policja w Białymstoku zatrzymała 20 dowodów rejestracyjnych

Decybele w normie? Policja w Białymstoku zatrzymała 20 dowodów rejestracyjnych
Fot: Zdjęcie ilustracyjne (fot. Envato)
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

W miniony weekend białostocka drogówka przeprowadziła działania „DECYBELE W NORMIE”. Akcja, której celem była poprawa bezpieczeństwa w centrum miasta, skupiła się na zbyt głośnej i szybkiej jeździe. Funkcjonariusze skontrolowali 85 pojazdów i ujawnili poważne nieprawidłowości: w 13 przypadkach odnotowano przekroczenie norm hałasu. Łącznie zatrzymano aż 20 dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny.

Głośno i za szybko: skala wykroczeń

Choć celem akcji było przede wszystkim ograniczenie głośnej i agresywnej jazdy w centrum Białegostoku, skala ujawnionych wykroczeń jest spora. Mundurowi skontrolowali 85 pojazdów, z czego aż 40 kierowców jechało za szybko. To pokazuje, że mimo wielu apeli, nadmierna prędkość i brawura wciąż stanowią problem.

Ponadto, spośród 20 zatrzymanych dowodów rejestracyjnych, aż 13 zostało odebranych za przekroczenie norm hałasu. Oznacza to, że co szósty skontrolowany pojazd był potencjalnie zbyt głośny i nie spełniał wymogów technicznych.

Pościg za motocyklistą bez uprawnień

W trakcie działań doszło do niebezpiecznego pościgu. Jeden z kierowców motocykla, jadący ulicą Ciołkowskiego bez włączonych świateł, zlekceważył polecenia policjantów i zaczął uciekać. Motocyklista łamał szereg przepisów i stwarzał realne zagrożenie: jechał bez włączonych świateł, nie stosował się do sygnalizacji świetlnej, nie miał tablicy rejestracyjnej i nie ustąpił pierwszeństwa.

źródło: KMP Białystok

Pościg zakończył się, gdy motocyklista przewrócił się na drodze szutrowej, co umożliwiło policjantom jego zatrzymanie. Jak się okazało, 18-latek był trzeźwy, jednak nie posiadał uprawnień do kierowania motocyklem. Posiadał natomiast prawo jazdy na samochód, które również stracił. Co więcej, okazało się, że motocykl nie miał rejestracji ani ubezpieczenia, dlatego został odholowany na policyjny parking.

Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a o dalszym losie 18-latka zdecyduje sąd.