Białystok: 40-latek twierdził, że to nie on kierował. Policja miała jednak dowody

złamanie zakazu prowadzenia pojazdów Białystok
Fot: Policja Podlaska
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Policjanci patrolujący centrum Białegostoku zauważyli podejrzanie zaparkowaną mazdę z włączonym silnikiem, w której nikogo nie było. Sytuacja wzbudziła ich czujność, a dalsze ustalenia wykazały, że właściciel pojazdu był osobą poszukiwaną i miał zakaz prowadzenia pojazdów.

Próba oszustwa i interwencja policji

Po sprawdzeniu w bazach danych funkcjonariusze ustalili, że autem kierował 40-letni mieszkaniec Białegostoku, który od dłuższego czasu unikał odpowiedzialności za nieopłacone grzywny. Mężczyzna miał zasądzoną karę 15 dni aresztu, ale mógł uniknąć odsiadki, wpłacając 1500 złotych. Skorzystał z tej opcji, lecz to nie zakończyło jego problemów.

Podczas interwencji próbował uniknąć kolejnych konsekwencji i przekonywał policjantów, że samochód prowadziła jego żona. Jednak nagrania z monitoringu jednoznacznie wskazały, że to on siedział za kierownicą.

Sąd zdecyduje o dalszym losie 40-latka

Teraz mieszkaniec Białegostoku stanie przed sądem za złamanie zakazu prowadzenia pojazdów, co jest poważnym przestępstwem. Zgodnie z przepisami grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat.

Policja po raz kolejny przypomina, że osoby objęte zakazem prowadzenia pojazdów powinny przestrzegać sądowych wyroków, ponieważ ich lekceważenie może prowadzić do jeszcze surowszych konsekwencji.